Zaawansowane wyszukiwanie

Primadonna Esam 6600

Zmartwychwstanie

fury

Wtorek, 28. Luty 2017, 00:05 12

*

Poidło do kawy

Grupa: Mitglieder

Składki: 2

numer członkowski..: 30067

Członek od: 27.02.2017

Witajcie drodzy forumowicze,

Mój tytuł mówi wszystko. Moja Primadonna Esam 6600 powróciła z martwych. Co się stało?

Maszynę kupiłem z drugiej ręki jakieś trzy lata temu. Był regularnie i prawidłowo odkamieniany i zawsze wiernie mi służył. Niecałe pięć miesięcy temu wymieniono jednostkę zaparzającą i wszystko było w porządku aż do około 10 dni temu. Wtedy pompa zaczęła strajkować.
Jako kobieta jestem przyzwyczajona do zepsutych ekspresów do kawy. Zamówiłam więc nową pompę i nowe węże z Toraxem i kluczem imbusowym, poczytałam na forach o naprawie i wymianie. Wszystko było w porządku, wszystko działało. Byłem z siebie dumny.
I wtedy to się stało:

Po dwóch dniach zaparzacz zaciął się u góry, suwak był krzywy, nie dało się już włożyć pojemnika na fusy i tacki ociekowej, nie dało się włączyć trybu konserwacji ani resetu.
Bezpośrednio po włączeniu wyświetlacz pokazywał tylko: "Włóż pojemnik na fusy z kawy". Ja: "O co ci chodzi, głupia włoska krowo?" Męczyłem się z tym przez trzy dni. Wszystkie porady z forów, a nawet wsparcie Delonghi poszły na marne.

Teraz byłem już naprawdę wkurzony i chciałem sprzedać go na Ebayu jako wadliwy. Odłączyłem go więc od zasilania, wyczyściłem i zrobiłem zdjęcia.
Postawiłem przed nim tackę ociekową i zostawiłem otwarte drzwiczki.
Ale teraz cała sprawa naprawdę mnie niepokoiła i byłoby mi przykro, gdybym go sprzedał. Poszperałem więc na różnych forach w poszukiwaniu możliwej usterki. Jedno forum mówiło, że silnik jest zepsuty.
To miało dla mnie sens. Zamówiłem więc nowy silnik.
Dotarł dzisiaj i chciałem go zainstalować. No i proszę:

Jakimś cudem musiałem wpaść na pojemnik zbiorczy, bo nagle dało się go ponownie włożyć razem z pojemnikiem na fusy, mimo że kilka dni wcześniej zdecydowanie nie działał. Była luka około 5 mm, więc tacka ociekowa pasowała do urządzenia.
Potem chciałem wiedzieć. Podłączyłem maszynę do sieci, włączyłem ją i - whoosh - jednostka zaparzająca poruszyła się i wyłączyła ponownie normalnie. Wszystko znów działa normalnie. Dostaję kawę latte, cappuccino itp.

Czy ktoś ma wyjaśnienie, co się stało? Zostawiłem maszynę całkowicie odłączoną na około 10 dni i w ogóle się nią nie przejmowałem. Jakim cudem karetka przesunęła się o jakieś 5 mm, żeby można było ponownie wyregulować tackę ociekową i pojemnik na fusy? I czy znowu muszę się liczyć z takimi wybrykami?

kaffeechris

Środa, 01. Marzec 2017, 01:03 01

*

Ekspert

Grupa: Moderatoren

Składki: 2077

numer członkowski..: 24425

Członek od: 29.05.2014

Jeśli silnik zaczyna pracować po włączeniu, nie może być uszkodzony, nie wiem gdzie i co przeczytałeś.
Płytka kontaktronowa, mikroprzełącznik do UT może być decydującym punktem dla takich wybryków.
Co jeszcze powinieneś zrobić, to nasmarować trochę gwintowane wrzeciono i sprawdzić grupę zaparzającą i zmienić ją w razie potrzeby

MfG Chris



--------------------
Alles ist Wiederverwertbar, sogar diese Buchstaben.
Keine Anfragen oder Hilfe, über E-Mail.

fury

Czwartek, 02. Marzec 2017, 12:01 12

*

Poidło do kawy

Grupa: Mitglieder

Składki: 2

numer członkowski..: 30067

Członek od: 27.02.2017

Witam,

dzięki za odpowiedź. Też uważam, że na niektórych forach czyta się dużo bzdur.
Teraz mam kolejny problem. Przecieka wężyk prowadzący od złącza gdzie wkłada się pojemnik z mlekiem
. Chciałbym go teraz wymienić, ale nie mam pojęcia jak zdjąć boczny panel z obudowy.

Czy ktoś może mi udzielić szczegółowej instrukcji? Bardzo dziękuję.

Czwartek, 02. Marzec 2017, 13:21 01

Grupa:

Składki:

numer członkowski..:

Członek od: --

https://www.juraprofi.de/anleitungen/BND_DE..._SCHLIESSEN.pdf

Coś takiego!